Drukuj
Nadrzędna kategoria: Posiedzenia
Posiedzenie Komitetu Nauk Prawnych PAN

Warszawa, dnia 7 kwietnia 2011 r.

Posiedzenie otworzyła prof. S. Wronkowska. Przypominając o śmierci Profesora Jana Baszkiewicza, przekazała informację o tym, że Wydział Prawa i Administracji oraz Wydział Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego zamierzają zorganizować konferencję poświęconą wybitnemu Zmarłemu.

Wspomnienie o Zmarłym wygłosił prof. St. Grodziski. Scharakteryzował Go jako historyka ustroju Polski, znawcę doktryn politycznych i prawnych, badacza powszechnej historii państwa i prawa. Po studiach Jan Baszkiewicz pracował na Uniwersytecie Warszawskim. W 1954 r. został kandydatem nauk (był to okres, kiedy zlikwidowano doktoraty), a jego dorobek został oceniony w około 30 recenzjach krajowych i zagranicznych. Następnie przeniósł się na Uniwersytet Wrocławski, gdzie wkrótce uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego, a następnie zwyczajnego, a także pełnił godność prorektora tej uczelni. W roku 1973 powrócił do Warszawy – na Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. W roku 1986 został członkiem PAN, uczestniczył w pracach krajowych i zagranicznych towarzystw naukowych. Otrzymywał doktoraty honoris causa.

W dziedzinie historii doktryn politycznych i prawnych napisał jeden z najbardziej znanych podręczników. Jako badacz powszechnej historii państwa i prawa powrócił do dawnego programu naukowego; wzorem K. Estreichera stosował – zarzuconą wówczas – metodę badań porównawczych. Najbardziej interesował się Francją i na tym polu stworzył wybitne prace, cenione również w owym kraju. Historię Francji podzielił na okresy przed i po Rewolucji Francuskiej, co zaakceptowano w nauce francuskiej.

Następnie Przewodnicząca Komitetu poinformowała, że wydana została książka – plon zorganizowanej przez KNP PAN konferencji poświęconej teorii i praktyce państwa prawa, zawierająca wygłoszone na niej referaty.

Referat wprowadzający do dyskusji poświęcony naprawie finansów publicznych wygłosił prof. Cezary Kosikowski. Tekst jego wystąpienia zostanie opublikowany w jednym z najbliższych numerów „Państwa i Prawa”.

W dyskusji nad referatem podniesiono, że prezydent nie może w procesie naprawy finansów publicznych spełnić roli, jakiej oczekiwałby od niego Referent. Doktryna i Trybunał Konstytucyjny jednolicie interpretują art. 126 konstytucji, stwierdzając, że nie daje on prezydentowi odpowiednich kompetencji w tym zakresie. K. Działocha zauważył, że w przypadku podjęcia przez prezydenta sugerowanej w referacie inicjatywy, odżyłby spór kompetencyjny z rządem. To właśnie od rządu należy oczekiwać podjęcia inicjatywy w sprawie reform. Rodzi się jednak pytanie, jak można rząd do tego skłonić. Powinien być to nacisk opinii publicznej, ekonomistów, środowisk naukowych. Podobnie wypowiedziała się E. Łętowska, stwierdzając, że dla uzdrowienia finansów publicznych niekoniecznie trzeba szukać podbudowy w konstytucji. M. Wyrzykowski dodał, że prezydent nie ma kompetencji w dziedzinie bezpieczeństwa emerytalnego, zdrowotnego, finansowego. Nie mógłby też podjąć sugerowanych działań jako gwarant ciągłości władzy państwowej, gdyż brak zagrożenia dla owej ciągłości. Konstytucyjne określenie budżetu nie stanowi przeszkody dla reformy, doktryna uważa bowiem, że konstytucja i ustawy są w tym zakresie autonomiczne. Dyskutant nie dostrzega wskazanego w referacie związku pomiędzy możliwością bezpośredniego stosowania konstytucji a zasadą ochrony praw nabytych.

Dyskutanci byli sceptyczni co do – proponowanej przez niektórych przedstawicieli doktryny – radykalnej zmiany konstytucji. Rozważenia wymaga natomiast, ich zdaniem, nowelizacja polegająca na dodaniu rozdziału 10a normującego również kwestie finansów publicznych.

Kilkoro dyskutantów (A. Zieliński, E. Łętowska, K. Działocha, P. Winczorek) stwierdziło, że niektórzy przedstawiciele nauki w toczących się gorących dyskusjach o reformie otwartych funduszy emerytalnych naruszyli zasady etyki i rzetelności naukowej. Bywa, że opinie konstytucjonalistów pisane są na zamówienie polityków. Tymczasem nauka powinna dążyć do obiektywnego, a nie stronniczego przedstawienia zagadnień.

A. Zieliński podniósł, że wejście Polski do UE winno przynieść jednolite pojmowanie prawa, które jest wszak częścią kultury a Polska winna sięgać do dobrych europejskich wzorców. Trudno też oczekiwać udziału społeczeństwa w prowadzonych debatach, skoro nikt nie podejmuje trudu wytłumaczenia obywatelom złożonych problemów ekonomicznych. J. Błeszyński dodał, że ma miejsce systematyczne dezinformowanie społeczeństwa. Środki masowego przekazu są opanowane przez ośrodki polityczne. Ośrodki władzy mają pełną wiedzę o sytuacji gospodarczej i nie ma potrzeby, aby je uświadamiać. Kluczem do rozpoczęcia reform nie są kwestie prawne czy naukowe, lecz wola polityczna, a także kalkulacja tego, co się opłaci w wyborach. Obecna koalicja ma możliwość przeprowadzenia każdej reformy w parlamencie, opozycja zaś jest destrukcyjna. Społeczeństwo czuje się bezradne, nie ma wpływu na istniejący stan rzeczy. Zaangażowanie prezydenta w planowane reformy niczego nie zmieni w powstałej sytuacji. Obecnie w procesie legislacyjnym brak osób odpowiedzialnych za jego przebieg. Nastąpił też upadek kultury politycznej w dziedzinie stanowienia prawa. Patologia przestała budzić protesty, stała się czymś normalnym. W tej sytuacji szlachetny projekt Referenta może przejść tę samą drogę: zostać instrumentalnie wykorzystany lub wypaczony. Jakie mogą być zatem środki zaradcze? Należy odzyskać zaufanie społeczne. Zmienić system, aby umożliwić podejmowanie decyzji racjonalnych, a nie dyktowanych bieżącym interesem rządzących.

S. Wronkowska analizując relacje pomiędzy prawem, debatą publiczną, i decyzjami politycznymi, stwierdziła, że prawo może legitymizować działania polityczne, ale nie może ich zastępować. Zadała też pytanie, czy obecny stan finansów publicznych istotnie wskazuje na potrzebę reformy, czy też jest jedynie skutkiem kryzysu gospodarczego.

Rozważając możliwość potraktowania reformy jako konstytucyjnego obowiązku rządu, L. Kubicki zapytał, czy da się ustalić jakiś konstytucyjny wzorzec stanu finansów publicznych. Istnieją przepisy np. dotyczące poziomu deficytu budżetowego, ale to wzorzec pozwalający na uniknięcie katastrofy. Czy może istnieć wzorzec stanu pożądanego? Zapewne należy go uzupełnić o wzorce pozakonstytucyjne, np. wymagania wejścia do strefy euro. E. Łętowska stwierdziła, że w aktualnej dyskusji nad reformą OFE należy podkreślać, że ich fundusze należą do środków publicznych.

W odpowiedzi C. Kosikowski stwierdził, że niektóre jego propozycje były prowokacyjne. Należy je traktować raczej jako pytania o dostępne możliwości. Uznał trafność krytycznych głosów co do oczekiwanej roli prezydenta. Stwierdził, że ta koncepcja powstała jako rezultat poszukiwania inspiratora reformy.

Konieczność reformy istnieje, kryzys jedynie nieco pogłębił zły stan, który narastał od dłuższego czasu. Brak było dostosowania finansów publicznych do poziomu cywilizacyjnego. Oczywiście prawo nie jest wszechwładne, a jego rola jest doniosła, choć ograniczona.

Czy można władzę zmusić do reform? Zorganizowanie spotkania specjalistów prawa finansowego, ekonomistów i autorytetów publicznych mogłoby być istotnie zaczynem reformy. Jednakże to rząd musi uświadomić sobie pewne obowiązki wynikające z odpowiedzialności politycznej, a także wykazać wolę polityczną.

Zdaniem C. Kosikowskiego nie należy oceniać surowo praktyki zwracania się po pomoc do konstytucjonalistów. Pozytywnym owocem dzisiejszej debaty jest ustalenie, że można rozpatrywać reformę planowania finansów publicznych w ramach istniejących przepisów. Uznał też, że projekt zmiany konstytucji umożliwiający wejście do strefy euro jest poprawny, choć może nieco zbyt wąski. Polska powinna być bardziej aktywna w Unii, a nie jedynie korzystać z istniejących rozwiązań, i to najprostszych (dotacje, dopłaty). Zdaniem Referenta istnieje konstytucyjny wzorzec finansów publicznych: art. 217, rozdział 10, wydatki sygnalizowane w dziale dotyczącym praw i wolności. Referent podtrzymał swoje propozycje co do projektów ustaw daninowych. Powtórzył, że wymagany jest tu konsensus społeczny. Należy też lepiej uzmysłowić (i to w konstytucji) powiązania z finansami UE, np. w kwestii administrowania pieniędzmi unijnymi. Stworzono bowiem budżet środków europejskich, choć prawo milczy na ten temat. Jest to praktyka bardzo niebezpieczna.

To, czym dysponują otwarte fundusze emerytalne, to – zdaniem Referenta – środki publiczne, natomiast ministerstwo finansów chciałoby ten stan zmienić. Na skutek archaicznego systemu naszych finansów publicznych prowadzi się podwójną statystykę: inną na nasz krajowy użytek, inną dla UE.

Po zakończeniu debaty L. Leszczyński, nawiązując do nowych ustaw regulujących m.in. finansowanie nauki, wskazał, że Komitet mógłby spełnić istotną rolę doradczą w wyborze członków paneli ekspertów oceniających wnioski o granty w tworzącym się Narodowym Centrum Nauki w Krakowie.

Zamykając posiedzenie S. Wronkowska dokonała podsumowania kończącej się kadencji. KNP przyjął program działania obejmujący trzy zagadnienia: podział władz (ewolucja poszczególnych władz, relacje między nimi); edukacja prawnicza oraz stan poszczególnych nauk prawnych. Podjęte tematy wywołały odzew środowiska naukowego, prowadzono polemiki, m. in. na łamach „Państwa i Prawa”. Świadczy to o trafnym wyborze zagadnień i ich doniosłości społecznej. Komitet zajął także stanowisko w sprawie trybu wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Należy kontynuować działania w tej dziedzinie i doprowadzić do skonsolidowania środowiska prawniczego w wyrażaniu opinii o kandydatach na sędziów. Środowiska te winny przemówić jednym głosem, wtedy będzie to głos słyszalny. S. Wronkowska wyraziła także zaniepokojenie niską frekwencją na posiedzeniach Komitetu. Być może w przyszłości należy rozważyć zmianę sposobu wyboru członków KNP (np. powrócić do dawnej praktyki wskazywania ich przez rady wydziałów prawa).

Na zakończenie Przewodnicząca KNP podziękowała członkom Komitetu za ich pracę oraz udział w posiedzeniach.

Dr Paweł Kamela